Nomada – Witbier od Gentelmena i Browaru Pustynnego

Co starszy pracownik budowy mówi do świeżego podając mu piwo? Nowy sącz.

Mam nadzieję, że po tym wstępie zrobiło się Wam tak sucho, że aż nabraliście ochoty na szklankę zimnego, złocistego napoju. W każdym razie nas zaczęło suszyć, gdy tylko przeczytaliśmy co napisaliśmy. A dlaczego taki wstęp a nie inny? Ponieważ piwo, którego dzisiaj spróbujemy, pochodzi z browaru Gentlemen. A browar Gentlemen znajduje się w Nowym Sączu. A skąd temat suszy? Ponieważ degustowany przez nas trunek, ma na swej etykiecie symbol pustyni. Pomarańczę. A ponadto, został uwarzony w piwnej kooperacji dżentelmenów z browaru Gentleman i nomadów z Browaru Pustynnego.

Oczywiście z tym symbolem pustyni chodziło o wielbłąda. Samo zaś piwo nazywa się Nomada. Słowo to oznacza koczownika, kogoś kto nie ma stałego miejsca zamieszkania, a zamiast tego ciągle przemieszcza się z miejsca na miejsce. Tak jak to piwo, którego z browaru przebyło daleką drogę, aby ostatecznie dokonać swego żywota w naszym domu, jednocześnie żyjąc już wiecznie, jako wpis opublikowany na naszej stronie. No dobra, koniec już pisania pierdół i przejdźmy do tego co najważniejsze. Do piwa.

Suszy

Piwo ma intrygujący, kwiatowy zapach, nad którym unosi się aromat skórki pomarańczowej oraz kolendry. Po przelaniu piwa do szklanki, widzimy iż mamy do czynienia ze standardowym witbierem, czyli mętnym piwem w żółtym kolorze. Piana była, ale po chwili zniknęła, pozostawiając jedynie cieniutką warstwę na powierzchni piwa.


W smaku mamy do czynienia z piwem o kwaśnym smaku, kolendrowej cierpkości oraz goryczkowym finiszu. Zwłaszcza ta ostatnia może nieco dziwić, biorąc pod uwagę z jakim gatunkiem piwa mamy do czynienia. W piwie ponadto pojawia się sporo owocowych nut, z czego najwyraźniejsza jest oczywiście skórka pomarańczy, lecz wyłapać można również brzoskwinię czy grejpfrut. Co ciekawe, mimo iż według składu, do piwa dodano orzeźwiające pomarańcze, jesteśmy w stanie wyłapać jedynie aromat pomarańczowych skórek. Brak tutaj charakterystycznego smaku pomarańczy.

Pragnienie ugaszone

Po opróżnieniu szklanki, musimy przyznać, iż tym co przede wszystkim pozostaje w pamięci to wyraźna kolendra, goryczka na poziomie wyższym niż w innych witbierach oraz kwaśny posmak (być może to jest zasługa dodania pomarańczy). W każdym razie degustowany przez nas egzemplarz charakteryzuje się nieco zbyt wysoką kwaśnością, aby można ją było uznać za zaletę piwa. W ogólnym rozrachunku musimy przyznać, iż mamy do czynienia ze smacznym, lecz raczej przeciętnym witbierem. Ale to dopiero nasz pierwszy kontakt z browarami Gentleman oraz Pustynny, więc liczymy, że kolejne piwa pozytywnie nas zaskoczą.

Piwna metryczka:
Alk. 5,1%
Ekstrakt 13 stopni BLG
Słody pilzneński, pszeniczny, płatki jęczmienne, płatki pszeniczne
Chmiel Saaz
Dodatki Curacao, kolendra

Nasza ocena: