Niedobity, ale nadal mocny i w dodatku z imbirem

Browar Pinta postanowił zgotować swoim fanom horror. Nie dość, że to piwo to zamknięty w butelce demon, to jeszcze nie wiadomo kompletnie czego się po nim spodziewać. Ale skoro horror, to zupełnie niepotrzebnie, postanowiliśmy pobawić się w pisarza grozy.

Błądząc dłonią w ciemności, napotkał twardy, lecz zimny i wilgotny przedmiot. Na początku odruchowo zabrał dłoń, którą sięgnął w mrok, lecz po chwili, jakby wbrew własnej woli, chwycił przedmiot znowu i poczuł, iż zna jego kształt. Uniósł go ostrożnie, a następnie obrócił tak, aby na przedmiot padała cienka wiązka księżycowego światła, przebijająca się przez okno mizernie zabite deskami. Kark zlał się zimnym potem, a serce wstrzymało swoją bezbłędną pracę, gdy udało mu się odczytać czerwono-biały napis, który blady promyk księżyca, ukazał mu w ciemności. Drżącym głosem, przerywanym stukaniem zębów, odczytał go powoli. Niedobity.

W miejscu, w którym na piwach Pinty pojawia się zazwyczaj styl piwa, możemy przeczytać, iż niedobity to Underground. Nie wiemy co to za styl, dlatego szybko rzucamy okiem na skład piwa. Okazuje się, że to mocne ale z dodatkiem amerykańskich i niemieckich chmieli. Jego smak zostaje dodatkowo uzupełniony przez imbir, skórki pomarańczy oraz dębinę aromatyzowaną wanilią. Może być więc ciekawie, ale również może się okazać, że te smaki w ogóle nie będą do siebie pasować. Zobaczmy.

Gdy tylko skończył odczytywać słowo, które wyzwoliło w nim nieopisany, niemalże pierwotny lęk, ciemność rozjarzyła się jaskrawym, czerwonym światłem. Jego źródłem okazał się latający w powietrzu niewielki obiekt, którego oczy bohatera przyzwyczajone już do wszechogarniającego mroku, nie były w stanie na początku rozpoznać. Jednakże już po chwili przeszył go dreszcz, gdy zdał sobie sprawę, iż latającym czerwonym obiektem jest ludzka dłoń, pokryta czarną, zakrzepłą krwią. Dłoń zbliżyła się do niego i powoli, lecz stanowczo, odebrała odnaleziony przed chwilą przedmiot. Nie wiedział, czy jarzące się czerwonym światłem szklane naczynie na nóżce, stało obok niego już wcześniej, czy zmaterializowało się właśnie w tej chwili. Starając się nie wydać żadnego odgłosu, przyglądał się jak dłoń przelała płyn z odebranego przedmiotu do naczynia, a to po chwili napełniło się czerwoną cieczą.

Uważaj, jest Niedobity!

Niedobity ma kolor ciemnej czerwieni i jest delikatnie mętny. Piana jest niska i składa się z drobnych pęcherzyków. W zapachu dominuje imbir oraz pomarańcza, a za nimi kryje się bardzo słodka nuta, za którą zapewne odpowiedzialny jest cukier kandyzowany oraz wanilia. W zapachu udział chmieli jest niewielki, a Niedobity wydaje się być słodkim piwem smakowym.

Dłoń zniknęła, a nasz bohater wpatrywał się w naczynie. Przez myśl przebiegło mu, aby uciec jak najszybciej, wynieść się z mrocznej piwnicy i ratować swe życie. Ciało odmówiło jednak posłuszeństwa i nieposłusznie tkwiło w miejscu. Wtem usłyszał cichy szept, który zdawał się brzmieć jedynie w jego głowie. Szept ten narastał na tyle, że można było usłyszeć, iż powtarza w kółko to samo słowo. W końcu jednak szept ustał, a zamiast niego rozległ się jeżący włosy na głowie, pełen stanowczości i brzmiący jak dzwon głos. Rzekł on : pij!

Po pierwszym łyku, okazuje się, że Niedobity wcale nie jest lekkim piwem. Browarnicy z Pinty nie pożałowali tutaj imbiru, a ten pokazał swoją ostrą naturę, znaną z indyjskich potraw. Pomarańcza oraz wanilia zeszły na drugi plan, tworząc słodką podbudowę pod imbirową ostrość. Chmiele dodają zaś lekkiego, żywicznego aromatu, który pozostaje w ustach jeszcze długo po wzięciu łyku. Niedobity jest piwem bardzo słodkim, a jednocześnie ostrym. Smak ten z pewnością, nie każdemu przypadnie do gustu.

Umysł krzyczał: nie rób tego. Jednakże coś przejęło władzę nad rękami, które sięgnęły po naczynie, a następnie wlały czerwony płyn do ust. Po chwili poczuł w gardle ostry, a zarazem słodki smak, który już skądś znał, jednakże omamiony strachem umysł odmawiał posłuszeństwa i nie pozwalał sobie przypomnieć jego pochodzenia. Po kończynach rozlało się ciepło, a w ciało wstąpiła nieobecna wcześniej siła. Po chwili cały strach minął, a nasz bohater spojrzał na stojącą niedaleko czarę i powiedział : dziś już nie wrócę autem do domu.

Niedobity to mocne ale z imbirem. Nie dla każdego

Niedobity to piwo nad wyraz specyficzne. Mamy tutaj do czynienia z kandyzowanym imbirem w płynie, uzupełnionym o delikatny aromat wanilii, pomarańczy oraz żywicy. Piwo jest bardzo słodkie i każdy, kto nie lubi piw smakujących jak cukierek, może Niedobitego spokojnie skreślić. Jeżeli ktoś zaś lubi indyjską kuchnię, słodkie piwa, a przede wszystkim imbir, koniecznie musi tego piwa spróbować. Lubimy eksperymenty, ale Niedobity zdecydowanie nie jest tym, czego poszukujemy w piwie. Nie skreślamy go, gdyż jesteśmy pewni, że znajdzie swoich fanów. My zaś liczyliśmy na to, że poszczególne smaki będą zrównoważone i będą tworzyły swego rodzaju harmonię. Tutaj zaś mamy za słodkie piwo, ze zbyt wyraźnym imbirem. A pomarańcza, wanilia i chmiele zostały zepchnięte na drugi plan. Brakuje jakieś goryczy, która skontrowała by siłę słodkości.

Fragmenty pochodzą z opowiadania „Niedopity” napisanego na potrzeby niniejszej recenzji

Piwna metryczka:
Alk. 
9%
Ekstrakt 19,1%
IBU 33
Słody Weyermann : pilzneński, pale ale, wiedeńskie, Caraamber, Caramunich typ 2, Carafa typ 3, Carabelge, Caraaroma, Chit
Chmiele Cascade, Simcoe, Columbus, Fantasia
Dodatki cukier kandyzowany brązowy, ekstrakt słodowy, imbir, skórki pomarańczy, dębina waniliowa 
Styl 
autorskie strong ale
browarpinta.pl
Gdzie wypić? Beerfy.com

Nasza ocena:
piwkopelne2 piwkopelne2piwkopelne2piwkopolpelne2 piwkopuste2piwkopuste2