Nomono

Nomono czyli potwór, który przybył do nas z krainy ptaków kiwi, pełzającego bóstwa brzydoty i hobbitów. Jak dotąd nowozelandzkie chmiele kojarzyły nam się z kiszonką. Mamy nadzieję, że Solipiwko zmieni nasze zdanie na ten temat.

Jak zwykle przed recenzją sięgnęliśmy do internetów, aby upewnić się co do gatunków endemicznych, występujących na terenie tegoż archipelagu. Wiedzieliśmy już, że tylko tam występują wesołe brązowe ptaszki o imieniu identycznym, co nazwa kwaśnego owocu. Dowiedzieliśmy się jednak, że jedynie na terenie Nowej Zelandii żyją wety. Ogromne owady podobne do świerszczy, które polują na myszy. Ich nazwa pochodzi od maoryskiego weta punga, czyli bóstwo brzydoty. No trzeba przyznać, że zbyt piękny to ten owad nie jest. Niestety nie znaleźliśmy wzmianki o hobbitach, chociaż pamiętam, że w jednym filmie, była o nich mowa.

Co do piwa Nomono, powstało ono we współpracy studia kreatywnego Nomono oraz „prawdopodobnie najwyższego piwowara w Polsce” (tak mówi o nim rzeczone studio). Jest to APA z nowozelandzkimi chmielami, takich jak Wakatu, Waimea, Pacific Jade i Southern Cross, a wszystko to zabarwione znanym już dobrze, amerykańskim Citra. Piwo miało swoją premierę podczas festiwalu Europa na Widelcu, który odbył się w zeszły weekend we Wrocławiu (tj. 5-6.06.2015).

APA na nowozelandzkich chmielach

Piwo na widelcu

Nomono wpadło prosto do shakera. Ma kolor pomarańczowo-żółty. Jest mętne i nieprzejrzyste. Piana jest znikoma i zniknęła chwile po przelaniu piwa do szklanki.

W zapachu wyczuwamy lekki, kwaśny zapach kiszonki, zasłonięty przez cytrusowo-żywiczne aromaty. Piwo pachnie słodko, a słody są wyczuwalne. Ciężko jednak, na podstawie zapachu, wyobrazić sobie jak to piwo może smakować.

Nomono w smaku nadal jest kwaśne, lecz tym razem bardziej cytrusowo. Pojawia się ciekawa gorycz, która jest wyczuwalna na początku łyku, a dopiero po chwili do gry dochodzą słody, dając piwu ciekawą podbudowę. Po wszystkim zaś, w ustach pozostaje ściągająca, łodygowa gorycz. Utrzymuje się ona bardzo długo i przypomina nam tą, którą pamiętamy z Ox Bile 😀 Nie będziemy mówić, co nam przypominała bo mogłoby to parę osób zniechęcić, a nie taki jest nasz cel (jakby co to odsyłamy do recenzji tamtego piwa). Tutaj ta gorycz jest smaczna i na odpowiednim poziomie. Nie powiedzielibyśmy jednak, aby piwo było średnio goryczkowe, jak zapowiadano. Odczuwalna gorycz Nomono jest wysoka i zdecydowanie mocniejsza, niż mogłoby na to wskazywać 42 IBU.

Nomono to American Pale Ale z dodatkiem laktozy

Omnomnomo

Musimy dodać, że piwo jest w smaku bogatsze, niż napisaliśmy do tej pory. Są tutaj cytrusowe aromaty, a przede wszystkim grejpfrut, gorzka pomarańcza i cytryna. Żywiczno-iglaste aromaty były wyczuwalne tylko w zapachu, w smaku zaś zostały zasłonięte przez zioła i cytrusy. Do piwa została również dodana laktoza, choć ciężko teraz wyłapać jaką odegrała rolę. W każdym razie, Nomono to bardzo dobre piwo, które możemy polecić każdemu, kto poszukuje różnorodnych smaków, które dobrze ze sobą współgrają. Polecamy również każdemu, komu zwykłe APA się znudziło. Oczywiście, każdemu kto nie lubi gorzkiego i wyraźnie cytrusowego piwa, Nomono raczej odradzimy. Nam za to bardzo posmakowało. Piwo jest zdecydowanie wyraziste, tak jak wszystkie piwa Wojciecha Solipiwko, które mieliśmy do tej pory okazję spróbować. Widać, że jak Solipiwko trzaśnie piwko, to trzaśnie je porządnie.

nomono-new-zealand-freestyle-apa

Piwna metryczka:
Alk. 4,6%
Ekstrakt 12o BLG
IBU 42
Słody: pale ale, karmelowy, pszeniczny
Chmiele: Wakatu, Waimer, Pacific Jade, Southern Cross, Citra
Dodatki: laktoza
Styl: new zealand freestyle american pale ale
nomono.eu
Gdzie wypić? Beerfy.com

Nasza ocena:
piwkopelne2piwkopelne2piwkopelne2piwkopelne2piwkopelne2 piwkopuste2