Koniec Świata czyli rozgrzewająca podróż do Finlandii

Pinta zabiera nas w podróż na koniec świata, do dalekiej północy. Kraju Nordlingów, od którego wzięła się nazwa jednej z popularniejszych w naszym kraju wódek. Od setek lat warzy się tam tradycyjne piwo, znane jako Sahti. I to właśnie jego autorską interpretację mamy zamiar spróbować.

Wspomniane już fińskie Sahti, jest piwem tradycyjnie warzonym w domach na terenie Finlandii od XVI wieku. Sahti to piwo mocne, często ciemne i warzone bez użycia chmielu.Podczas jego produkcji dodawano takie składniki jak chleb oraz jagody lub gałązki jałowca, które to pełniły również rolę filtru. Ponadto całość fermentowała dzięki udziałowi drożdży piekarskich. Piwo o podobnej recepturze warzy się również na terenie Szwecji, gdzie znane jest jako Gotlandsdricke, oraz w Estronii, jako Koduõlu. Raz na jakiś czas, urządzane są mistrzostwa warzenia tego stylu piwa, o nazwie Juniper Beer-Brewing Championship.

pinta-koniec-swiata-finlandia

Koniec Świata, czyli Pintowa interpretacja sahti

Zapach, piana i kolor. Zawartość butelki z błękitną etykietą została już w całości przelana do kufla. Widać tutaj naprawdę sporo unoszących się w piwie składników. Nie opadają one na dno, przez co Koniec Świata wygląda na wyjątkowo gęsty. Piany brak, choć starałem się przelać piwo wbrew wszelkim zasadom napełniania kufli, tj. lania po ściance. Kolor to raczej ciemne złoto lub jasny bursztyn. W zapachu bardzo wyraźnie wyczuwalne żyto, chmiele oraz zioła, wzbogacone o przyjemny aromat drożdżowy. Wszystko dobrze ze sobą współgra, tworząc dość wyjątkową mieszankę. Przekonajmy się czy obiecujący zapach, okaże się zwiastować równie ciekawy smak.

Piwo faktycznie jest gęste, i sprawia wrażenie ciepłego, nawet pomimo ochłodzenia do dość niskiej temperatury.

Butelka pokryta rosą, kufel lodowaty a sahti w ustach wcale nie chłodzi. Wszystko to zapewne za sprawą alkoholu, który choć ledwo wyczuwalny w smaku, leciutko pali w gardło podczas przełykania.

W smaku można wyłapać również charakter słodu żytniego, który jest dość wyraźny. Koniec Świata wypada w ogólnym rozrachunku niezwykle aromatycznie, pełen jest zapachów kojarzących się lasem iglastym. Od tego porównania uciec jeszcze trudniej, gdy z głośników dobiega Pine Woods zespołu Korpiklaani.

koniec-swiata-pinta-sahti

Sahti, w intepretacji browaru Pinta, praktycznie nie posiada goryczy. Jest słodziutkie, mocno słodowe, mocne i niesamowicie aromatyczne. Chmiele nadały bardzo ciekawego zapachu, a i owoce jałowca zapewne również dorzuciły swoje trzy grosze. Można również doszukać się chlebowych skojarzeń. Dzięki gęstości i konkretnej mocy, piwo przyjemnie ogrzewa gardło, dzięki czemu stanowi idealna propozycję na chłodne wieczory. Zapewne własnie takie był zadanie tego piwa, na dalekiej Północy – Końcu Świata – piwo miało ogrzewać w zimne noce i dnie.  Mówiąc szczerze, jest to dla nas coś całkowicie nowego, a ponieważ dodatkowo nie jesteśmy w stanie odnaleźć w tym piwie wad, trzeba przyznać że Pinta zaciekawiła nas swoją propozycją. Koniec Świata nie przypomina nic co do tej pory piliśmy, pozostając jednocześnie bardzo pijalnym piwem. Dlatego polecamy każdemu kto nie obawia się jego mocy.

koniec-swiata-sahti-azathothAzathoth – bóg idiota. Istota ostatecznego chaosu. Kojarzy nam się z Końcem Świata

Piwna metryczka:
alk. 7,9%
Ekstrakt 19,1%
Ibu 
bliska 0
Styl Sahti
Poj. 0,5l
Cena 7zł
Gdzie wypić? beerfy.com

  • Mariusz Woliński

    Mnie to piwo nie smakowało. Patrząc się na zdjęcie tego piwa po przelaniu do szkła, mam pewność, że kupiłem piwo z nieudanej warki. W moim żadne składniki nie pływały a w smaku przypominało nieźle uwarzonego, zwykłego lagera wartego 4-4,50 zł. Muszę to piwo kupić jeszcze raz.

  • Mariusz Woliński

    Mnie to piwo nie smakowało. Patrząc się na zdjęcie tego piwa po przelaniu do szkła, mam pewność, że kupiłem piwo z nieudanej warki. W moim żadne składniki nie pływały a w smaku przypominało nieźle uwarzonego, zwykłego lagera wartego 4-4,50 zł. Muszę to piwo kupić jeszcze raz.

  • Mariusz Woliński

    Mnie to piwo nie smakowało. Patrząc się na zdjęcie tego piwa po przelaniu do szkła, mam pewność, że kupiłem piwo z nieudanej warki. W moim żadne składniki nie pływały a w smaku przypominało nieźle uwarzonego, zwykłego lagera wartego 4-4,50 zł. Muszę to piwo kupić jeszcze raz.

  • Marta Chocian

    2 pytania – gdzie we Wrocławiu można znaleźć to piwo i czy polecilibyście coś jeszcze z dalekiej Skandynawii?:)

  • Marta Chocian

    2 pytania – gdzie we Wrocławiu można znaleźć to piwo i czy polecilibyście coś jeszcze z dalekiej Skandynawii?:)

  • Marta Chocian

    2 pytania – gdzie we Wrocławiu można znaleźć to piwo i czy polecilibyście coś jeszcze z dalekiej Skandynawii?:)